Zorganizowałem wczoraj wyścig ślimaków. Dzień był parny i dżdżysty, więc całą gromadą wyszły na kosteczkę przed domem, żeby wygrzewać w chmurach swoje obślizgłe ciałka. Ustawiłem im całkiem solidny tor z zapałek, policzyłem do trzech iiiii ruszyli! Najpierw ewidetnie przodował ten jasniejszy, rozpostarł majestatycznie swoją mięczaczą nogę i wysunął maksymalnie smukłe [...]
pon, Wrz 07, 2015
Source: http://medycynablog.blogspot.com