Wczorajsze popołudnie. Gotuję obiad, czekając na powrót męża z pracy. Teściowa kręci się po kuchni. Schodzę na dół sprawdzić jak ziemniaki. Są sztućce, naczynia, ścierki… Sprawdzam łyżką – jeszcze nie, odkładam ją na talerzyk i idę na górę do dzieci. Za chwilę schodzę – nie ma tej łyżki. W [...]
wt, Lis 07, 2017
Source: http://trzy-m.blog.onet.pl/